Sam nie wiem o co chodzi ze mną i earl greyem. Jest niesamowitym dodatkiem do kremów i ciast, delikatne, herbaciane nuty łączą się niemal ze wszystkim.
Wcześniej była biała czekolada i bławatek, dzisiaj delikatne parzone ciasto z kruchym ze słodką skorupką z kruchego ciasta wypełnione puszystym kremem (Choux au Craquelin).
Na około 15 ptysi
Kruchy dysk:
- 85g masła w temperaturze pokojowej
- 100g cukru
- 100g mąki pszennej
Ciasto parzone:
- 120ml wody
- szczypta soli
- 75g mąki pszennej
- 2 jajka
Krem z earl greyem
- dwie saszetki earl greya
- 250ml mleka
- 3 żółtka
- 50g cukru
- 25g mąki pszennej
- 200ml śmietany 30%
- dwie łyżeczki cukru
Zaczynamy od kruchego ciasta;
Rozcieramy masło w misce przy użyciu szpatułki, dodajemy cukier i mąkę, łączymy wszystko i formujemy kulę. Między dwoma arkuszami papieru do pieczenia rozwałkowujemy ciasto do grubości mniej więcej 3mm i wkładamy do zamrażarki do kompletnego zamrożenia.
Teraz krem z earl greyem:
Różgą rozcieramy żółtka z cukrem na puszystą masę, dodajemy mąkę i łączymy całość. Stawiamy rondelek z mlekiem i earl greyem na średnim gazie, gotujemy kilka minut, aby mleko przeszło całkowicie smakiem herbaty i odstawiamy na chwilkę, żeby nie było gorące. Dodajemy je powoli, spokojnym strumieniem ciągle mieszając do żółtek, potem całość przelewamy do rondelka i gotujemy na średnim ogniu mieszając cały czas do osiągnięcia kremowej, gęstej konsystencji. Przyklejamy do powierzchni folię spożywczą i odstawiamy do ostudzenia.
Po upieczeniu i ostudzeniu ciastek ubijamy śmietanę z cukrem na twardo i powoli łączymy z kremem do otrzymanie gładkiej, puszystej masy.
Czas na ciasto parzone:
Rozgrzewamy piekarnik do ~185 st. C. Gotujemy wodę z masłem, gdy masło rozpuści się, zdejmujemy z gazu, dodajemy mąkę i szybko, drewnianą łyżką mieszamy. Garnek znowu stawiamy na ogień i parzymy mąkę mieszając cały czas łyżką do otrzymania gładkiego ciasta, które potem przekładamy do miski. Jajka łączymy widelcem w szklance z później po trochu dodajemy do ciasta i mieszamy do momentu gdy będzie gładkie (na początku będzie to dość trudne, ale z większą ilością jajek jest prościej). Gotowe ciasto przekładamy do worka cukierniczego i szprycujemy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę tworząc kulki o szerokości ~3cm (pamiętajcie o dość dużych odstępach, ciasto prawdopodobnie conajmniej podwoi swoją wielkość). Z zamrażarki wyjmujemy nasz arkusz kruchego ciasta i wycinamy z niego okręgi o szerokości takiej jak nasze kulki ciasta. Układamy po jednym dysku na każdym ptysiu i wrzucamy do piekarnika na ok. 25 minut, mają być rumiane(pamiętajcie, żeby nie otwierać piekarnika w czasie pieczenia, ptysie mogą się zapaść). Po pieczeniu warto zostawić je w uchylonym delikatnie piekarniku na 20-30 minut, żeby dosuszyły się.
Studzimy nasze ptysie, krem przekładamy do worka cukierniczego i szprycujemy ptysie do pełna od spodu. Możemy je jeść już teraz, albo włożyć do lodówki, żeby krem ładnie stężał (ja nie potrafię czekać :))
Smacznego!
xoxo,
Grześ
Przepis jest zmodyfikowaną wersją z książki La pâtisserie - Marianne Magnier-Moreno




Ten krem musi być niewyobrażalnie pyszny:)
ReplyDeleteOj, jest! <3 Ze spokojem widzę go też jako krem do przełożenia ciasta, czy oblania sernika! :)
Delete