Natchnienie może przyjść w zupełnie niespodziewanym momencie, tak stało się i tym razem. Siedząc u fryzjera czytając jedną z tych bardzo fajnych, post-nowoczesnych kolorowych czasopism w oczy rzuciła mi się recenzja którejś z równie fajnych cukierni z warszawy. Czytam sobie, odgarniając tylko z kartek tlenione blond włosy spod których widzę połączenie idealne - biała czekolada i earl grey.
Idealny na tą niepewność za oknem - do kubka herbaty, czy szklanki soku, bo już sam nie wiesz, czy jeszcze powinna cię trzymać zimowo-jesienna chandra a może już wiosna, słońce, radość i w ogóle szczęście.
A tak wracając do tematu, zapraszam na sernik inspirowany miłością do herbaty i czekolady, w każdej postaci.
Przepis niżej.